Trudności w biznesie – szkolenie, coaching, czy terapia?

Kiedy naprawdę potrzebujesz terapii, a zamiast tego idziesz na szkolenie?
Od ładnych kilku miesięcy rozmawiamy o tym, jak nasza osobowość kształtuje biznes. Ale czy wiesz, kiedy skończyły się umiejętności, a zaczął się problem? I co gorsza – czy masz odwagę przyznać, że być może Twoje kłopoty wykraczają poza kompetencje, a dotykają… cierpienia?
W nowym odcinku Dojrzałości w Biznesie porozmawiamy o tym:
➡️ Kiedy szkolenie wystarczy, by uspójnić procesy.
➡️ Kiedy coaching pomoże Ci w transformacji myślenia.
➡️ A kiedy tak naprawdę… potrzebujesz leczenia.
Wysyłanie zespołu na warsztat z komunikacji, gdy w firmie panuje chaos systemowy, to jak leczenie złamania plastrem. A uporczywa prokrastynacja, którą próbujesz ogarnąć listą zadań, to bardzo często głęboki konflikt wewnętrzny, wymagający zupełnie innej pracy.
Czas się zatrzymać i sprawdzić, czy Twój plan rozwoju nie jest przypadkiem tarczą, za którą chowasz lęk przed stanięciem przed prawdziwym problemem.
Zastanów się: w którym punkcie utknąłeś/utknęłaś i co jest dziś dla Ciebie najlepsze. Bo narzędzia są, tylko czy umiesz po nie sięgnąć adekwatnie?
#DojrzałośćWBiznesie #PsychologiaWBiznesie #Coaching #Terapia #RozwójOsobisty #ZrównoważonyRozwój #Lider
S01E14
Cześć. Witam Was w kolejnym czerwonym, czyli psychologicznym, odcinku podcastu Dojrzałość w Biznesie.
Tak sobie ostatnio pomyślałam, że od ładnych kilku miesięcy opowiadam Wam o tym, jak to nasza osobowość wpływa na to, jak prowadzimy biznes, a umknęło mi, żeby powiedzieć, kiedy my powinniśmy zacząć tę osobowość w jakiś sposób konkretny kształtować i co to znaczy, że powinniśmy ją kształtować, jak ją rozwijać, jak do tego podejść.
Mówię o tym dlatego, że dosyć często spotykam się z takim pytaniem: co zrobić? I chciałabym Wam dzisiaj pokazać trzy ścieżki: ścieżkę szkoleniową, coachingową i terapeutyczną, po to, żeby wspólnie zastanowić się, kiedy która z nich będzie miała największy sens, kiedy zdecydować się na jaką formę pracy, od czego to zależy, jak do tego podchodzić, bo bardzo często, kiedy rozmawiam z różnymi przedsiębiorcami, to widzę takie zjawisko, które mogłabym nazwać troszkę może lękiem przed stanięciem przed problemem.
Mówię o tym, że czasem ewidentnie widać, że terapia byłaby bardzo dobrym pomysłem i na pewno ułatwiłaby nam pójście dalej w rozwoju, ale z jakiegoś powodu jest to trudna decyzja. Więc dzisiaj chciałabym, żebyśmy sobie pooglądali, kiedy rzeczywiście terapia ma sens, bo oczywiście nie zawsze. Czasem wystarczy pójść na szkolenie, czasem wystarczy zdobyć trochę więcej nowych umiejętności albo popracować coachingowo i też efekt, który osiągniemy, będzie tym efektem, o który nam chodzi, ale nie zawsze. Więc zobaczmy sobie dzisiaj, jak do tego podchodzić.
Wydaje mi się, że ten odcinek będzie dosyć zwarty, krótki i treściwy, chociaż czy krótki, to właściwie nigdy tego nie wiem, zobaczymy. Zaczniemy sobie w każdym razie od tej wydaje się najprostszej formy, czyli szkoleń. Takie mam poczucie, że to jest pierwsze, co nam bardzo często przychodzi do głowy, że kiedy w naszym zespole coś nie działa, czegoś nie potrafimy przeprowadzić, nie potrafimy wdrożyć jakiejś konkretnej zmiany, to pierwsza myśl biegnie właśnie w tym kierunku: zróbmy sobie szkolenie albo zróbmy sobie jakieś warsztaty. No i pytanie, kiedy to zadziała? Kiedy rzeczywiście ta ścieżka będzie miała sens?
Dobre szkolenie, trzeba przyznać, że może być fantastycznym punktem rozwoju. Natomiast może też wcale nam nie pomóc, jeżeli nie do końca dobrze podejdziemy do jego konstrukcji albo kiedy okaże się, że nie jest tym narzędziem, które jest nam na ten moment potrzebne.
Więc kiedy dobry warsztat lub szkolenie ma sens? Na pewno wtedy, kiedy potrzebna nam jest wspólna rama pojęciowa, czyli potrzebujemy, żeby cały nasz zespół miał wspólny język, którym może opisać konkretne swoje zachowania, pewne procesy, konflikty, decyzje. Ale to, co jest istotne, to to, że szkolenie będzie działało wtedy, kiedy nam brakuje umiejętności, a nie chęci pracy, co bardzo często okazuje się, że niestety jest tym głównym problemem. Zespół wcale nie chce szkolenia, nie chce się uczyć, a z jakiegoś powodu szef uważa, że właśnie szkolenie wzmoże motywację w zespole.
To się niestety bardzo rzadko zdarza. Potrzebna jest tu po prostu też gotowość do eksperymentowania, kiedy uczestnicy chcą się uczyć, chcą coś przetestować, chcą móc popełniać błędy w bezpiecznym środowisku, no to wtedy mamy taką szansę, że to będzie jakieś testowanie, to będzie jakieś sprawdzanie różnych możliwości, a nie tylko przesiedzenie i odbębnienie kilku godzin dlatego, że szef miał taki pomysł.
Bardzo często szkolenia i warsztaty pomagają nam wtedy, kiedy się po prostu skalujemy, kiedy firma urośnie już na tyle, że takie indywidualne podejście do różnych procesów i procedur, dosyć płynne i elastyczne, może nie działać. Nie działa na pewno wtedy, kiedy sam proces staje się po prostu ze względu na dużą skalę bardzo skomplikowany, kiedy możemy mieć różne pomysły, jak robić różne rzeczy, jak pracować, jak funkcjonować, natomiast te różnice w tych pomysłach będą powodowały pewne tarcia i konflikty. No bo najzwyczajniej w świecie różne osoby będą różnie rozumiały to, co w danym momencie trzeba zrobić.
No i wtedy szkolenie zdecydowanie jest w stanie nam pomóc, bo jest w stanie uspójnić myślenie o pewnych schematach, o pewnych procesach. Natomiast to, co tu jest istotne, to to, że mimo wszystko musimy zwracać uwagę na to, czy ten problem, z którym się borykamy, jeśli chodzi o skalowanie, ciągle jeszcze jest problemem ludzkim, a nie systemowym.
Dalszy ciąg w podcaście audio.
Pomagam w budowaniu silnych, wyrazistych marek i projektowaniu pozytywnych doświadczeń ich klientów, w każdym punkcie styku z marką. To najlepsza droga do uzyskania stałej przewagi nad konkurencją, zadowolenia klientów i do zwiększenia Twojej sprzedaży.