Grupa docelowa – klient wybiera Ciebie, czy… Ty klienta? cz.1

Ten odcinek jest pierwszym z dwóch, w którym zgłębimy zasady skutecznego definiowania grup docelowych — odnosząc się nie tych powierzchownych, oczywistych, ale tych głębokich, często niejawnych motywacji, które naprawdę kierują naszymi klientami. Odpowiadanie na to pytanie wymaga głębszego zrozumienia procesu decyzyjnego.
Ten odcinek to więc podróż w głąb psychologii klienta, bo aby właściwie mówić do odbiorcy, trzeba go najpierw zrozumieć. I nie chodzi tu tylko o jego wiek, miejsce zamieszkania czy deklarowane potrzeby, ale o ukryte motywy, które napędzają jego decyzje — te świadome i te mniej uświadomione. W świecie, gdzie sztuczna inteligencja coraz częściej analizuje dane, to właśnie człowiek, jego wartości i emocje, stanowią najbardziej unikalny i cenny atut brandu, a coraz rzadziej do nich sięgamy…
Opowiem, dlaczego powierzchowne segmentacje i stereotypowe opisy grup mogą zawieść, i co robić, aby zbudować profile klienta, które będą naprawdę odzwierciedlały ich głębokie potrzeby. Dowiesz się także, dlaczego nawet tak popularne narzędzia jak persona czy buyer persona potrzebują odpowiedniego kontekstu i głębi, aby służyły jako solidny fundament strategii.
S01E11
Wydawałoby się że w biznesie nie ma nic prostszego niż określenie klienta do którego kierujesz swoją ofertę. A jednak po kilkunastu latach pracy jako strateżka uważam, że dla wielu, jeśli nie dla większości przedsiębiorców nie ma nic trudniejszego. Niektórym samo pytanie wydaje się abstrakcyjne, bo wiadomo – ten, kto kupuje. Nie zliczę, ile słyszałam różnych teorii, jak to prawidłowo określać grupę docelową i jak wiele widziałam różnych praktyk – mniej lub bardziej skutecznych. Mam wrażenie, że zwykle bardziej sobie to utrudniamy niż ułatwiamy, i często, że się tak wyrażę, szorujemy tyłkami po merytorycznej płyciźnie w tym temacie, pogłębiając nie to, co pogłębienia wymaga. Dziś więc odcinek bardzo praktyczny, systematyzujący, trochę pokazujący różne błędy w podejściu do określania grupy docelowej i person. Nie wykluczam, że będzie tego na tyle, by rozbić to na dwa odcinki – bo chyba łatwiej mniejszymi partiami sobie wiedzę układać.
Na początku od razu postawię pewną tezę, która według mnie jest banalna, ale często zniekształcana. Bez względu na to, czy sprzedajesz w konwencji B2B czy B2C twoim klientem jest człowiek. Przynajmniej na razie lub w większości przypadków. Bo już chyba potrafimy sobie wszyscy wyobrazić, że oferty analizuje wyłącznie sztuczna inteligencja. No więc do tego przypadku się dziś nie odnoszę, odnoszę się do klasycznego marketingu i sprzedaży, które wciąż jeszcze są w większości. Skoro odbiorcą jest człowiek, to warto, żebyśmy myśleli o tym, jak przebiega proces decyzyjny człowieka – nie tylko ten zewnętrzny, przez niego deklarowany i świadomy, ale też ten na głębszym, często mniej uświadomionym poziomie. I tego uważam w dzisiejszym marketingu brakuje. Szczególnie kontekst B2B bywa totalnie odczłowieczany i pomijamy to, że mimo innych celów zakupowych nie przestajemy zachowywać się jak ludzie. Myślę, że brakuje tej wiedzy przede wszystkim dlatego, że sami marketerzy i sprzedawcy często widzą tylko to, co zewnętrzne i możliwe do zadeklarowania, o czym klienci i odbiorcy mówią wprost. I niestety zwykle traktują to jako całą prawdę o motywacjach, decyzjach i zachowaniach. Ale to nie znaczy, że to jest cała prawda o tym, jak podejmujemy decyzje i jak się w tym możemy różnić. Bo różnimy się, i to znacznie. Na tych różnicach tak naprawdę budujemy profil swojego klienta, bo one pokazują, co mamy dostarczyć w warstwie wizerunku, komunikacji, ale też elementów oferty, żeby być atrakcyjnym. Zbierzemy więc trochę elementów z poprzednich odcinków, żeby pokazać, jak w praktyce wykorzystać tę wiedzę w spójnym procesie opracowywania opisu swojej grupy docelowej.
Zacznę od tego, jakie jest popularne rozumienie pojęć grupy docelowej, persony i buyer persony, żeby móc z tym miejscami polemizować lub uzupełniać o ważne według mnie niuanse. A w kolejnym odcinku, przedstawię w bardziej zwarty sposób jak ja myślę o wyznaczaniu grup docelowych i budowaniu person, co biorę pod uwagę.
W powszechnym rozumieniu grupa docelowa, nazywana też targetem, to segment rynku, do którego marka kieruje swoją ofertę. Opisuje zbiór ludzi w kontekście B2C lub firm w kontekście B2B, mających potencjał, by kupować dane produkty lub usługi. Tu pojawia się pierwszy trudny schodek – z mojego doświadczenia wynika, że wielu przedsiębiorców nie potrafi w prawidłowy sposób dokonać segmentacji rynku na którym funkcjonuje. Często nawet prosta segmentacja cenowa uwzględniająca w prawidłowy sposób przynależność marki i – to bardzo ważne – konsekwencje tej przynależności dla jaj pozycjonowania i komunikacji sprawia trudność. To taka podstawa podstaw, że chyba warto, żebyśmy rzucili okiem na ten podział, ale pamiętając, że jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach i nie przykładamy tego podziału bezrefleksyjnie do swojej marki, bo może się okazać, że trzeba wziąć pod uwagę zdecydowanie więcej kryteriów by dobrze opisać naszą grupę docelową.
Dalszy ciąg w podcaście audio.
Pomagam w budowaniu silnych, wyrazistych marek i projektowaniu pozytywnych doświadczeń ich klientów, w każdym punkcie styku z marką. To najlepsza droga do uzyskania stałej przewagi nad konkurencją, zadowolenia klientów i do zwiększenia Twojej sprzedaży.