Kultura organizacyjna – wsparcie strategii, czy cichy morderca?

Czasem wydaje nam się, że o strategii decydują twarde dane, analizy, wykresy, wybór niszy rynkowej i odrobina wizjonerstwa. I owszem — to wszystko jest ważne. Ale im dłużej pracuję z firmami, tym mocniej widzę, że o powodzeniu albo porażce strategii decyduje coś zupełnie innego: dobór ludzi. To, kogo zapraszamy do zespołu. Jak myślą. W co wierzą. Co ich napędza, a co blokuje. I można napisać najbardziej błyskotliwy dokument strategiczny, zaprojektować najlepsze pozycjonowanie czy strukturę komunikacji – ale jeśli wartości, przekonania i nawyki zespołu biegną w przeciwną stronę, strategia po prostu nie działa. Zderza się z kulturą organizacyjną jak z betonową ścianą.
Dlatego zanim zaczniemy mówić o kulturze organizacyjnej, warto zatrzymać się na chwilę i zadać bardzo proste pytanie: Czy zespół, który mamy, jest w stanie unieść strategię, którą chcemy realizować? A jeśli nie — to co możemy zrobić? Bo możliwości są, ale w każdej z tych dróg punktem wspólnym jest jedno: kultura organizacyjna jest konsekwencją tego, kim są ludzie w firmie. Ich osobowości, przekonań, motywacji i tego wszystkiego, co w nas najgłębsze i często nieuświadomione. I to właśnie ta „wewnętrzna strategia” decyduje o tym, jak klienci doświadczają marki, jak wygląda współpraca, jak reagujemy na zmianę i czy naprawdę jesteśmy w stanie dowieźć strategiczne cele.
Dlatego w tym odcinku przyjrzymy się kulturze organizacyjnej nie jako abstrakcyjnemu konceptowi, ale jako najbardziej praktycznemu narzędziu budowania marki. Zajrzymy pod powierzchnię – do tego niewidzialnego poziomu przekonań i założeń, który działa silniej niż jakikolwiek regulamin czy hasło marketingowe. Bo jeśli chcemy, żeby nasza marka była autentyczna, spójna i rozpoznawalna — musimy zacząć od środka. Od ludzi. I od tego, w co naprawdę wierzą.
S01E12
Zrobiło się mocno jesiennie, pogoda nam się zmieniła. Ja, nie ukrywam, przygotowuję się właściwie dopiero do wyjazdu na wakacje i mocno zagęszczam ruchy przy tworzeniu odcinków podcastu, tak żeby podczas mojej nieobecności wszystko działało tak, jak należy i żeby rzeczywiście te odcinki pojawiały się w takich odstępach czasu, w jakich sobie założyłam.
A dzisiaj jesteśmy w części czerwonej, w odcinku bardziej psychologicznym, i postanowiłam, że będzie to odcinek dotyczący kultury organizacyjnej. Wydaje mi się, że to, o czym opowiedziałam do tej pory, właściwie skupi się w tym odcinku. Zobaczymy cały wpływ na firmę tych elementów, o których już sobie w tych odcinkach psychologicznych opowiedzieliśmy.
Więc dzisiaj o tym, jak kultura organizacyjna wpływa na wizerunek marki. Zacznę może od tego, czym w ogóle kultura organizacyjna jest. Według takich klasycznych definicji kultura organizacyjna to jest taki niewidzialny system przekonań, wartości, norm, można powiedzieć też rytuałów, który reguluje, jak ludzie w firmie myślą, czują i działają. Brzmi górnolotnie, a tak naprawdę objawia się w tym, w jaki sposób ludzie w firmie się zachowują, co o tej firmie sądzą, w jaki sposób pracują. I chyba nie muszę udowadniać tego, że ma to ogromny wpływ na to, jak ta firma pracuje, jak jest też postrzegana, jak działa na styku z klientami, czyli na ścieżce zakupowej klienta w poszczególnych touchpointach. Jakbyśmy popatrzyli na to z perspektywy, którą zaproponował Edgar Schein, jeden z takich najważniejszych myślicieli w dziedzinie psychologii organizacji i zarządzania, który często jest nazywany ojcem kultury organizacyjnej, pewnie dlatego, że pierwszy wprowadził i usystematyzował pojęcia w ogóle dotyczące kultury organizacyjnej w literaturze naukowej, to Edgar Schein wyróżnia trzy poziomy kultury organizacyjnej. I w tym modelu, w tych warstwach, wyróżniamy według niego artefakty, czyli to, co na pierwszy rzut oka jest w firmie po prostu widoczne. I będą to pewne symbole, język, dress code w danej firmie, architektura biura nawet, pewne rytuały, style komunikacji, systemy nagradzania, motywowania pracowników, ale też opowieści o założycielach firmy, o tym, jak ta firma powstała, czyli właściwie wszystko to, co na co dzień, tak jak mówię, jesteśmy w stanie zaobserwować.
I można powiedzieć, że ta warstwa, czyli artefakty, są łatwe do zaobserwowania, bo widzimy je wtedy, kiedy w danej firmie po prostu jesteśmy, ale w sumie trudne do zinterpretowania bez znajomości tych głębszych poziomów.
Drugim z poziomów, które wyróżnił Schein, jest poziom wartości głoszonych, czyli to, co dana firma deklaruje. Myślę sobie, że każdy z was, kiedy wchodzi na jakąś stronę internetową, wszystko jedno jakiej firmy, widzi coś, co nazywa się misja i wizja, albo nasze wartości, „o nas” — różnie to bywa nazywane …
Dalszy ciąg w podcaście audio.
Pomagam w budowaniu silnych, wyrazistych marek i projektowaniu pozytywnych doświadczeń ich klientów, w każdym punkcie styku z marką. To najlepsza droga do uzyskania stałej przewagi nad konkurencją, zadowolenia klientów i do zwiększenia Twojej sprzedaży.